Zarządzanie stresem cz1. Perfekcjonizm Jedynka SMART9

stresSzkolenie z „zarządzania stresem” jest chyba jednym z najpopularniejszych w zapytaniach od wielu firm. Jednocześnie uczestnicy tych szkoleń, zgodnie twierdzą, że nie wykonują technik relaksacyjnych, których się na nich nauczyli a stres wcale się nie obniżył. Dlaczego tak się dzieje?

Stres ma swoje przyczyny wtórne i pierwotne. Techniki relaksacyjne likwidują na pewien czas  skutki stresu, wywołane przez przyczyny wtórne ale zupełnie nie radzą sobie z jego pierwotnym źródłem. Największym generatorem stresu jest nasza osobowość i nieświadome i świadome napędy działań, które tworzą nawyki. W kolejnych wpisach omówimy te stresory abyście mogli z nimi się dokładniej zapoznać.

Dziś czas na PERFEKCJONIZM. Nie mówimy tu o takim perfekcjonizmie, który jest zrównoważony i jest zdecydowanie nawykiem pozytywnym. Chodzi nam bardziej o wewnętrzną potrzebę aby w każdą czynność wkładać, niewspółmierny do efektu, nakład pracy a tym samym wywołać zmęczenie i wypalenie. Perfekcjonizmem szczególnie dotknięty jest profil SMART9 nr.1 (więcej o tym profilu). To właśnie u tego typu osobowości wywołuje on najbardziej przykre konsekwencje. Ludzie o takich predyspozycjach nie potrafią zrobić coś na pół gwizdka, zatem wszystko dla nich jest równie ważne i pilne. Co więcej, najchętniej wszystko zrobiliby sami bo inni zrobią to mniej dokładnie. Nawet jeżeli delegują zadanie, muszą wszystko bardzo dokładnie sprawdzić. Nie ufają, że inni zrobią to dobrze. Chcą być szanowani i doceniani za swoją ciężką pracę, jednak w pewnym momencie mają jej tak dużo, że powstaje poczucie nieustającego niezadowolenia z siebie i świata. Starają się pracować jak najciężej, żeby uniknąć krytyki. Krytyka ich pogrąża, demotywuje, a może być nią najbardziej niewinne zwrócenie uwagi.

Bardzo często perfekcjonizm rodzi się już w dzieciństwie. Obecni perfekcjoniści byli grzeczni  bo mieli bardzo wymagających rodziców. Dobrze się uczyli, uważali aby się nie pobrudzić, zachowywali się nienagannie.  W teraźniejszości zachowują się podobnie. Nie chcą narobić sobie kłopotów, dlatego pracują, pracują, pracują, niczym Syzyf. Są coraz bardziej zmęczeni i niezadowoleni z siebie. Krytyka łamie ich poczucie wartości, a przerośnięty, wewnętrzny krytyk cały czas podpowiada: nie postarałeś się, znowu ci nie wyszło, do niczego się nie nadajesz. Praca z perfekcjonizmem jest dość trudna ale możliwa. Uczestnicy naszych szkoleń bardzo często zmieniają się z zamęczonych wyrobników, w ludzi kreatywnych z poczuciem wolności i niskim poziomem stresu.

9,908 total views, 4 views today

(Visited 142 times, 1 visits today)
  • ciężkie jest życie perfekcjonisty